ANIA DĄBROWSKA. Anna Dąbrowska - Pierwsza Dama Polskiego Popu. Laureatka Fryderyka 2017 w kategorii Album Roku Muzyka Pop. Wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, producentka. Dotychczas nagrała 7 płyt, z których każda uzyskał status co najmniej Platynowej: „Samotność po zmierzchu” 2004. „Kilka historii na ten sam temat” 2006.
Ania Dąbrowska w ostatnim czasie mocno się zaokrągliła. Na jej kłopoty z sylwetką miało wpływ rozstanie z jej wieloletnim partnerem, Pawłem Jóźwickim, z którym ma dwoje dzieci. 36-letnia wokalistka, w odróżnieniu od innych gwiazd, nie zamierza jedna gonić za idealną sylwetką. Opowiedziała o tym w wywiadzie dla "Gali".
View the profiles of professionals named "Ania Dąbrowska" on LinkedIn. There are 30+ professionals named "Ania Dąbrowska", who use LinkedIn to exchange information, ideas, and opportunities.
Ania Dąbrowska Testo delle canzoni: Poskładaj mnie: Znowu minął mi przed oczami / ten rok. / Nigdy nie wiem dokąd ucieka cza
Anna Monika Dąbrowska (ur. 7 stycznia 1981 w Chełmie) – polska piosenkarka, kompozytorka, autorka tekstów i producentka muzyczna. Członkini Akademii Fonograficznej ZPAV. Za debiutancki album Samotność po zmierzchu (2004) zdobyła uznanie krytyki i publiczności.
Znikniesz nagle, nie mówiąc wiele" – tak śpiewa Ania Dąbrowska w pierwszych słowach piosenki, która pojawiła się na płycie "Kilka historii na ten sam temat". 24. "Wpatrzony był w nią.
Ania Dąbrowska nie ochrzciła dzieci. Ujawniła, dlaczego. Ania Dąbrowska postanowiła wrócić do śpiewania, a do jej przebojowego dorobku być może trafi także jej nowy singiel, który zapowiada cały album. Aby przypomnieć o sobie mediom i wypromować nowy krążek, udzieliła kontrowersyjnego wywiadu Żurnaliście.
JWkMII. Poskładaj mnie LyricsZnowu minął mi przed oczamiTen rokNigdy nie wiem dokąd ucieka czasA ty jeszcze mnie nie znalazłeśNie wzburzyłeś mi krwiNa moim niebie znów nie ma gwiazdA kiedy noce są najciemniejszeJak taCzasem nie wiem czy wystarczy mi siłNa szukanie wiatru w poluI czekanie na cudPo co jeszcze nadzieję mamŻe może to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie jaZnowu minął mi przed oczamiTen rokNie zaglądam w siebieBoję się śnićDlaczego jeszcze mnie nie znalazłeśChoć tak mały ten światTylko ciebie tutaj mi brakMoże to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnie(ooo)Może to właśnie jaNie odtrącaj mnieMoże ja właśnie mamWszystko czego chceszTen chaos w którym tkwięZniknie gdy poskładasz mnieMoże to właśnie ja
Ocena wątku: 0 Głosów - 0 Średnio 1 2 3 4 5 Szymek79 Moderator Liczba postów: 36,471 Dołączył: Sep 2010 Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy) "Baczyński (Pisz do mnie listy0" nagrane z Anią Dąbrowską to siódmy singiel jakim Sanah zapowiada swoje nowe wydawnictwo pt. "Uczta". (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06:43 PM przez Szymek79.) 11:33 PM neo01 Stały bywalec Liczba postów: 7,199 Dołączył: Dec 2009 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy Ja bym tego singlem nie nazwał. To po prostu kolejny ujawniony kawałek z płyty. Być może dojedziemy tak do końca. WOLNE MEDIA!!! (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08:50 AM przez neo01.) 08:50 AM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,449 Dołączył: Aug 2008 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy ( 05:41 PM)inżynierek napisał(a): (już pal licho z wydaniem krążka w Wielki Piątek, na co nadal jestem zły de facto). hah, okazało się że nie jesteś jedyny - wydanie płyty w ten dzień naraziło ją na serię negatywnych ocen: 10:58 PM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,449 Dołączył: Aug 2008 RE: Sanah & Ania Dąbrowska - Baczyński (Pisz do mnie listy) To swoją drogą. Dodatkowo, nikt nie zabrania kupić PO premierze. 01:59 PM Podobne wątki Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post Ania Leon - Przypadki Szymek79 1 54 04:12 PM Ostatni post: kajman Beata Kozidrak - Jak dla mnie Szymek79 22 453 12:35 AM Ostatni post: Tomekk Sanah & Daria Zawiałow - Eldorado Szymek79 16 301 07:09 PM Ostatni post: Tomekk Sanah & ten Stan - Święty Graal Szymek79 8 264 10:51 AM Ostatni post: inżynierek Sanah & Dawid Podsiadło - Ostatnia Nadzieja Szymek79 3 180 07:21 AM Ostatni post: kajman Sanah & Vito Bambino - Oscar Szymek79 10 230 09:35 PM Ostatni post: kajman Kaśka Sochacka & Kortez - Dla mnie to już koniec Szymek79 1 91 07:19 PM Ostatni post: kajman sanah i Natalia Grosiak - Czesława Szymek79 5 280 09:13 PM Ostatni post: Miszon Sanah & Grzegorz Turnau - Sen we śnie Szymek79 6 171 08:34 PM Ostatni post: Miszon Sanah & Miętha - Audi Szymek79 2 170 09:18 PM Ostatni post: kajman Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Ania Dąbrowska: „Mam taki etap w życiu, że znowu chciałabym uwierzyć w miłość”. Jak to jest być rozwódką po trzydziestce z dwojgiem małych dzieci, o swoim rozwodzie i kolejnych związkach - opowiedziała w najnowszej VIVIE!. Przyznała, że poznała jasne i ciemne strony miłości, ale wciąż pozostała po prostu „naiwną marzycielką”. Ostatnią płytę zatytułowała właśnie „Dla naiwnych marzycieli”, i śpiewa na niej o trudnych relacjach wybaczaniu, nadziei i marzeniach. Zdradziła też, ile kosztuje ją samotne macierzyństwo. - Miłość, relacja między kobietą i mężczyzną to przeżycia piękne, wdzięczne, lubię o nich pisać, bo najbardziej mnie inspirują - wyznała i dodała, że choć jej piosenki bywają smutne dla niej to „rodzaj romantyzmu nieobarczony goryczą, depresją”. Ania Dąbrowska: „Jestem antynarcyzem, ale obawiam się, że to też jest jakaś forma narcyzmu” Ania Dąbrowska jest gotowa na miłość Ania Dąbrowska: Powoli budzi się we mnie nadzieja. Być może naiwna nadzieja, bo przecież nie jestem już nastolatką, żeby dać się ponieść uczuciom na zasadzie skoku w ogień, jakbym nie wiedziała, że to parzy - powiedziała. I skwitowała żartobliwie - człowiek bywa całe życie na tyle głupi, że w każdym wieku chętnie się zdradziła, że z czasem jej podejście do związków i życia bardzo się zmieniło. Jak było kiedyś?Ania Dąbrowska: Myślę, że byłam standardowo naiwną nastolatką. Może trochę bardziej buntowniczą i nastawioną na nie. Byłam wyczulona na wszelkie próby kontroli, narzucania mi swojej woli, wpychania mnie w schematy, gotowe role. Nie chodziłam na kompromisy. Chciałam być niezależna. Już wtedy miałam zacięcie feministyczne, zwłaszcza jak wchodziłam w związki i ktoś próbował mi tłumaczyć, jakie są nasze – moja i jego – role społeczne. Byłam uczulona na takie formy manipulacji. Kiedy facet mówił: „Słuchaj, ale przecież ty jesteś dziewczyną, kobietą, będziesz musiała ugotować, posprzątać, zająć się dziećmi…”, ja odpowiadałam: „Wiesz co, to do tej roli musisz sobie znaleźć inną partnerkę. Ja na pewno taka nie będę”. A jak jest teraz? - Odpuściłam trochę, ale na pewno nie odbyło się to na zasadzie ujeżdżania konia, że mnie w końcu złamali i poddałam się uciskowi. Wszystko potoczyło się naturalnie. Nikt mi dzieci nie narzucał, sama je chciałam. Ale kiedy po raz pierwszy zostałam matką, miałam bardzo silne poczucie niesprawiedliwości, że to ja muszę zostać w domu i być na każde zawołanie. Wcześniej mój czas należał wyłącznie do mnie. To była terapia szokowa - wyznała. Polecamy też: "Dziecko jest dla kobiety formą zmiany tożsamości". Ania Dąbrowska szczerze o macierzyństwie. Ania Dąbrowska jest teraz świadomym singlem Łatwiej być singlem po dwudziestce czy po trzydziestce?Ania Dąbrowska: Kiedy byłam sama i miałam 20 lat, mogłam robić, co chciałam, na przykład kupić bilet do Tokio i wsiąść do samolotu. Teraz nie mogę, bo mam dzieci, obowiązki, muszę sama płacić rachunki, sama zarobić na te rachunki i ciąży na mnie dużo większa odpowiedzialność. Ale teraz jestem singlem bardziej świadomie. Wiem, co się z tym wiąże, nie mam złudzeń. Wchodzenie w nowy związek nie jest już obarczone presją: no dobrze, to teraz musimy zbudować związek na wieki, nie można się pomylić, weźmiemy ślub. Nie pielęgnuję takich oczekiwań. Zauważyłam, że jestem bardziej tolerancyjna dla ludzi. Przede wszystkim dla płci przeciwnej. Skąd ta tolerancja? - Może dlatego, że przestałam oceniać ludzi. Kiedyś silne było takie myślenie, a pewnie pokutuje do dziś: musisz zdobyć dobrą partię. Czyli facet musi być: wykształcony, z dobrego domu, przystojny, z wpływowym tatusiem i elegancką mamusią. Zauważyłaś, że w polskich komediach romantycznych główny bohater zawsze jest jakimś architektem, prawnikiem, lekarzem, ma ogromne mieszkanie, w bieli, z wielką plazmą na ścianie i fantastycznym widokiem za oknem? To Polakom imponuje najbardziej. Nasze matki chciałyby, żebyśmy takich mężów miały. Dopiero z wiekiem nauczyłam się tolerancji dla ludzi, niezależnie od tego, co robią w życiu, jakie mają wykształcenie, jaki wykonują zawód, kim jest ich tatuś. To nie ma znaczenia. Możesz w wielkim domu u boku tego architekta mieć poczucie bezsensu życia - powiedziała artystka. Fot. Zuza Krajewska/LAF AM Ania Dąbrowska, VIVA! marzec 2016 Ania Dąbrowska o rozwodzie Czy jak zamykała rozdział „małżeństwo”, zrobiła bilans zysków i strat? - Nie było nam łatwo się rozstać, ale byliśmy zgodni, że chcemy podjąć taką decyzję, więc wszystko przebiegło dość sprawnie. Dogadujemy się, jesteśmy rodzicami. Myślę, że to była słuszna decyzja. Wszystko się uspokoiło. Dzieci znoszą wszystko dużo lepiej, kiedy widzą, że mama i tata, choć nie mieszkają razem, szanują się i potrafią ze sobą spokojnie rozmawiać. Dzieci wszystko czują - wyznała. W jednej z jej piosenek są słowa: „Znowu ci wybaczam, choć twe słowa nic nie znaczą”. Czy to o byłym mężu artystki? - Wszyscy mnie pytają, o kim jest ta piosenka. Nie zdradzę tego. Powiem tylko, że jest to historia kogoś, komu niewiele potrzeba, żeby się zakochać. Ale niestety, najbardziej wzdychamy do tych, którzy nas nie chcą, lekceważą. Wiemy, że to się źle skończy, bo na jakimś poziomie potrafimy trzeźwo myśleć, ale jak człowiek jest zakochany, emocje biorą górę - powiedziała Ania Dąbrowska. Ania Dąbrowska o związkach Artystka w wywiadzie przyznała, że dziś do życia podchodzi z większym spokojem niż jako dwudziestolatka. - Planuję swoją własną przyszłość. Dziesięć lat temu nie wiedziałam, że dzisiejszy dzień będzie wyglądał tak, a nie inaczej - wyznała. Dzisiaj jest singielką z dwojgiem małych dzieci - tego się nie Dąbrowska: Najgorsze jest to, że w każdej dziedzinie – czy to praca, czy miłość – potrafimy uczyć się wyłącznie na własnych błędach. Mam jedno życie, czasu nie cofnę, mogę tylko nie popełniać ponownie tych samych błędów. Ale biorę je na klatę. Są tacy, którzy w kółko popełniają ten sam błąd i chyba to lubią. Zresztą nie wiem, czy pewnych rzeczy jesteśmy w stanie uniknąć, bo zawsze jest ryzyko porażki. Myślę, że nie ma bezpiecznej miłości, bezpiecznych związków. Tej tajemnicy jeszcze nikt nie odkrył… I chyba nie ma sensu się napinać i bronić przed tym. Życie i tak zweryfikuje, czy facet nadaje się na partnera. Nie zastanawiam się, czy będę sama już do końca życia czy nie. Nie robię takich planów, nie zmyślam sobie przyszłości. Czekam na to, co się wydarzy. Jestem w swoim życiu, moje życie wygląda teraz tak. I tyle. Polecamy też: „Istnieje inny wymiar niż tylko ciało”. Jak wypadek zmienił życie Doroty Choteckiej i Radosława Pazury? Co jeszcze Ania Dąbrowska powiedziała o dojrzałości, dzieciach, nowej płycie? Cały wywiad w najnowszej VIVIE!, w kioskach od 24 marca. Polecamy też film z sesji zdjęciowej do Vivy, na którym mistrzyni melancholii wciela się w... american girl! Fot. VIVA!
Tekst piosenki: Znowu minął mi przed oczami Ten rok Nigdy nie wiem dokąd ucieka czas A ty jeszcze mnie nie znalazłeś Nie wzburzyłeś mi krwi Na moim niebie znów nie ma gwiazd A kiedy noce są najciemniejsze Jak ta Czasem nie wiem czy wystarczy mi sił Na szukanie wiatru w polu I czekanie na cud Po co jeszcze nadzieję mam Że może to właśnie ja Nie odtrącaj mnie Może ja właśnie mam Wszystko czego chcesz Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie Może to właśnie ja Znowu minął mi przed oczami Ten rok Nie zaglądam w siebie Boję się śnić Dlaczego jeszcze mnie nie znalazłeś Choć tak mały ten świat Tylko ciebie tutaj mi brak Może to właśnie ja Nie odtrącaj mnie Może ja właśnie mam Wszystko czego chcesz Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie Może to właśnie ja Nie odtrącaj mnie Może ja właśnie mam Wszystko czego chcesz Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie ooo Może to właśnie ja Nie odtrącaj mnie Może ja właśnie mam Wszystko czego chcesz Ten chaos w którym tkwię Zniknie gdy poskładasz mnie Może to właśnie ja Dodaj interpretację do tego tekstu » Historia edycji tekstu
fot. Kama Czudowska i Natalia Jakubowska LAMENT/ SONY MUSIC Przeczytajcie, co Ania mówi o udanych ścieżkach dźwiękowych i nieudanych interpretacjach, świętościach których lepiej nie dotykać, aktorskim trudzie i przede wszystkim swojej najnowszej płycie, zatytułowanej „Ania Movie”.- Pamiętasz pierwszy film, na który poszłaś do kina? Ania Dąbrowska: Kiedy byłam dzieckiem, kino było poza moim zasięgiem. Było zbyt luksusową rozrywką, nie było mnie na nie stać. W domu się nie przelewało i chyba nawet nie przyszło mi do głowy, by się na coś takiego porywać. Poza tym, kiedy osiągnęłam stan świadomości umożliwiający mi docenienie tego rodzaju rozrywki, zaczęła się doba internetu. Zaczęło się ściąganie filmów, oglądanie ich na ekranie komputera. Ja już niestety wywodzę się z tego pokolenia. - A dzisiaj? Wolisz się wybrać do kina czy oglądać film na domowej kanapie? Ania Dąbrowska: Kino, bardzo dużo kina! Chodzimy właściwie na wszystko… Na filmy dobre i szitowe, komedie romantyczne i horrory, na animowane też. Na wszystko. - Twój lubiony film to… Ania Dąbrowska: „Dirty Dancing”. Zawsze jak to widzę to płaczę i zastanawiam się, dlaczego takie historie nie dzieją się w prawdziwym Naprawdę nie mogą się zdarzyć? Ania Dąbrowska: Niekoniecznie są to historie z happy endem. No wiesz, film kończy się sytuacją typu „i żyli długo, i szczęśliwie”. To najlepsze zakończenie. Nikt nie chce zobaczyć, co było potem. Nikogo to nie interesuje. - Wskazałaś film muzyczny. Ania Dąbrowska: No pewnie! Muzyka z „Dirty Dancing” była dla mnie totalnym odkryciem. Te piosenki zawsze bardzo mocno na mnie działały. Byłam wtedy jeszcze nastolatką i nie miałam nawet pojęcia, z jakiej epoki pochodzą, ale strasznie mi się podobały! Bardzo możliwe, że to właśnie one najbardziej ukształtowały mój Dlaczego w takim razie nic z „Dirty Dancing” nie trafiło na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: Oczywiście, myślałam o tym. To pierwsza rzecz, jaka przyszła mi do głowy: No tak, musi być „Time Of My Life” z „Dirty Dancing” i „Aquarius” z „Hair”! Zastanowiłam się jednak i zdałam sobie sprawę z tego, że to za duże numery i nie ma sensu ścigać się z czymś, co jest doskonałe. Nie chciałam dotykać Do świętości jeszcze wrócimy… Jakie warunki musi twoim zdaniem spełniać dobra piosenka filmowa? Ania Dąbrowska: Według mnie jest to taka piosenka, która oddaje nastrój i perypetie bohaterów filmu, ale też może żyć własnym życiem. Może też być głosem pokolenia, działać na ludzi, którzy chcą się zbuntować, coś ze swoim życiem zrobić. Dobra piosenka filmowa powinna dobrze oddawać nastrój czasu, w którym powstała. - Jak się tworzy piosenki filmowe? Sama niedawno napisałaś temat przewodni do „Nigdy nie mów nigdy”, komedii Wojciecha Pacyny. Ania Dąbrowska: Byłam zupełnie zielona i dzisiaj pewnie zrobiłabym to inaczej. Starałam się wypośrodkować pomiędzy tym, o czym był film, tym co chciał ode mnie producent, a tym co ja sama bym chciała. To nie był dobry pomysł, kompromisy nigdy nie są dobre. (śmiech) Wersja, która trafiła do filmu bardzo różni się od piosenki, którą nagrałam jako demo, ale dobrze spełniła swoją rolę i pomogła w promocji filmu. Nikt ode mnie niczego więcej nie wymagał. Ja jak zwykle chciałabym czegoś więcej… Porozmawiajmy o gwiazdach - forum >> - Nowa płyta jest czymś więcej? Ania Dąbrowska: „Ania Movie” jest konsekwencją tego, że poczułam się zmęczona sobą i piosenkami, które piszę. Pewna formuła się wyczerpała. Chciałam dać sobie czas, nagrywając płyte swobodną, bez żadnych ograniczeń i obwarowań komercyjnych. „Ania Movie” jest płytą-przecinkiem, moim oficjalnym pożegnaniem z brzmieniami retro, z moją miłością do muzyki lat 60. i 70. Wydaje mi się, że zgłębiłam już ten temat i nie mam nic więcej do dodania. Teraz chciałabym pójść w zupełnie inną stronę. Chcę się zmienić. - Jaki był klucz doboru materiału na „Ania Movie”? Ania Dąbrowska: To przede wszystkim megakompozycje, które świetnie się śpiewa i interpretuje. Wszystkie od dawna mam na podręcznej playliście. Od jakiegoś czasu krążył mi po głowie pomysł, żeby nagrać płytę z moimi ulubionymi piosenkami i kiedy zaczęłam się przygotowywać, okazało się, że większość z nich pochodzi z filmów. Poszliśmy więc w tę Wiele z tych utworów rzeczywiście można traktować jako pożegnanie z nastrojami retro, ale pojawiają się i brzmienia dotąd u ciebie nie słyszane. Czyżby to właśnie była zapowiedź nowej Ani Dąbrowskiej? Ania Dąbrowska: Kompletując materiał na tę płytę skupialiśmy się przede wszystkim na samych kompozycjach. Nie ważna była stylistyka, z jakiej wywodzą się te numery, nie zależało mi też na tym, żeby wszystkie pochodziły z lat 60. Najważniejsze było, żebym lubiła te piosenki i chciała je śpiewać. Najpierw sama piosenka musiała do mnie trafić, a później ja musiałam trafić z jej interpretacją. Przymierzaliśmy się na przykład do „Live To Tell” Madonny, ale okazało się, że w moim wykonaniu nie brzmi to fajnie i nie da się z tym nic zrobić. Na płycie zostały więc tylko te numery, które zabrzmiały Jak to możliwe, że płyta, na której spotkały się światy tak odległe jak The Beatles, soundtracki z filmów blaxploitation i Badly Drawn Boy brzmi tak spójnie? Ania Dąbrowska: Wspólnym mianownikiem jest mój zespół. Gram z nimi koncerty od kilku lat, to znakomici muzycy i fajni ludzie. Lubimy się… Dlaczego nie miałabym zrobić z nimi płyty? Pomysł na wspólne granie pojawił się już przy poprzedniej płycie. Wtedy chcieliśmy wynająć stare kino w Międzyrzecu Podlaskim, rozstawić sprzęt na scenie i przez tydzień zarejestrować cały materiał na „W Spodniach, Czy W Sukience?”. Pomysł niestety utknął w skostniałych strukturach międzyrzeckich włodarzy… Tym razem się udało. Spotykaliśmy się na próbach, wymyślaliśmy wspólnie formy piosenek, razem pracowaliśmy nad aranżacjami i potem razem to wszystko nagraliśmy. Produkcją zajął się Kuba Galiński, młody multiinstrumentalista z mojego zespołu, który produkował wcześniej moje dwie EPki: „W Spodniach, Czy W Sukience” i „Nigdy Więcej Nie Tańcz Ze Mną”. Nad całością czuwał Bogdan Kondracki, który płytę zmiksował. - Wspomniałaś wcześniej, że nie miałaś śmiałości porywać się na utwory zbyt doskonałe, zrośnięte z oryginalnymi interpretacjami. Skąd w takim razie „Strawberry Fields Forever” i „Sounds of Silence”? Znam takich, co potraktują to jak świętokradztwo. Ania Dąbrowska: Interpretacja tych dwóch numerów rzeczywiście była największym wyzwaniem. To piosenki tak skostniałe w swojej oryginalnej formie, że trudno je w ogóle dotknąć, żeby to dziwnie nie zabrzmiało. Z „Sounds of Silence” poszło o tyle łatwiej, że w oryginale to tylko gitary i głosy, więc po prostu stopniowo dokładaliśmy różne inne instrumenty i sprawdzaliśmy, jak to zachowuje. Gorzej z linią wokalną, bo kiedy próbowałam odbiec od tego, co zrobili Simon & Garfunkel, niedobrze to brzmiało. Musiałam bardzo uważać. Najtrudniej jednak było z Beatlesami… Tu z kolei mogłam sobie pozwolić na nieco większą swobodę interpretacyjną, ale w warstwie instrumentalnej – koszmar! Wszyscy mieliśmy zagwozdkę, co tu zrobić, żeby nie zepsuć. Przecież wszystkie partie w „Strawberry Fields Forever” są kultowe! Począwszy od Ringo Starra, który wymyślił taki rytm, że właściwie inaczej nie można. Bez melotronu też ani rusz… Nagrywaliśmy więc wszystkie pomysły jakie nam przyszły do głowy, ale nie byliśmy zadowoleni. Zrozumieliśmy, że w tej potyczce nie mamy szans, więc radykalnie zmieniliśmy podejście. Wykasowaliśmy prawie wszystkie nagrane już ślady, zostawiliśmy tylko podstawowe akordy fortepianu i zaczęliśmy jeszcze raz, bardziej oszczędnie. Dużo wniosły smyki, napisane przez Adama Sztabę. Dzięki nim nasze „Strawberry Fields Forever” zaczęło brzmieć inaczej, stało się nową piosenką. Jestem zadowolona z tej Skąd w ogóle wzięli się Beatlesi na „Ania Movie”? To przecież nie jest utwór z filmowej ścieżki dźwiękowej. Ania Dąbrowska: Ale za to jeden z pierwszych teledysków w historii powstał do „Strawberry Fields Forever”! Wiem, że klucz filmowy jest w tym przypadku mocno naciągany, ale jednak jest. (śmiech) - Który z filmów przypomnianych na twojej nowej płycie lubisz najbardziej? Ania Dąbrowska: Na pewno nie „Głębokie gardło 2”, bo dwójki nawet nie widziałam. (śmiech) Najbardziej lubię „Absolwenta”. To doskonały film, ma w sobie dużo napięcia, nie tylko seksualnego. Do tego świetna historia, wciąż W teledysku do „Nigdy nie mów nigdy” zadebiutowałaś jako aktorka. Musiałaś być kimś zupełnie innym, niż wokalistką śpiewającą piosenkę na tle dekoracji. Gdyby ktoś zaproponował ci dużą rolę w filmie, rozważałabyś ją? Ania Dąbrowska: Pewnie tak, ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, jakie to trudne. Najtrudniejsze jest przeżywanie tego, co trzeba pokazać przed kamerą. Trzeba się skupić i dotrzeć do własnych emocji, które sprawiają, że twarz wygląda tak, a nie inaczej. Okazało się, że to dla mnie jeszcze trochę za trudne… Bardzo łatwo gra się w teledyskach, w których masz piękny makijaż, ciuchy i cała twoja rola polega na pindrzeniu się i udawaniu, że jest się zajebistym. (śmiech) To jednak nie ma nic wspólnego z prawdziwym Gdyby miał powstać film o tobie, kto mógłby go wyreżyserować i kogo obsadziłabyś w głównej roli? Ania Dąbrowska: Nie zrobiłam w życiu tylu pasjonujących historii, żeby w grę wchodził film przygodowy, więc obyczajówka… Wybieram Woody’ego Allena, on przynajmniej okrasiłby moje życie sporą dawką humoru, tak że stałoby się znośne do oglądania. Większy problem mam z odtwórczynią głównej roli Skoro Allen, to może Scarlett Johansson, jego muza? Ania Dąbrowska: Nie, ona jest zbyt seksowna. Ja potrzebuję jakiejś chłopczycy! Może być Mila Jovovich. Albo ta dziewczyna ze „Zmierzchu”, Kristen Stewart. Może nie jest najlepszą aktorką, ale podoba mi się, jak wygląda.
ania dąbrowska może to właśnie ja